O mszy

Na początek krótki quiz

  1. Msza:

a)       spotkanie z Bogiem

b)      Spotkanie z przemyśleniami na temat aktualnej sytuacji politycznej w kraju, o zmowie przeciwko katolikom i ciężkiej sytuacji TV TRWAM?

2. Kazanie

a)      Tłumaczenie Ewangelii, wyjaśnienie sensu Słów Bożych

b)      Tłumaczenie jak niebezpieczni są homoseksualiści, partia rządząca i związki partnerskie

3. Ogłoszenia parafialne

a)      Ogłoszenia o nabożeństwach, spotkaniach modlitewnych, prasie katolickiej

b)      Ogłoszenia o zbiórce na Radio Maryja, opieprzanie za nieprzychodzenie na mszę,

Jeżeli ani razu nie zaznaczyłeś odpowiedzi B, jesteś szczęściarzem. Chodzisz do Kościoła, w którym ksiądz wie o co w tym wszystkim chodzi, jakie jest jego zadanie.

Jeżeli chociaż raz zaznaczyłeś odpowiedź B nie masz za dużo szczęścia i tak jak ja wychodzisz z Kościoła wściekły i zrezygnowany.

Za każdym razem idąc na mszę zastanawiam się, który ksiądz będzie ją prowadził, czy wytrzymam nerwowo, kiedy na ambonę wejdzie X i jakich słów użyje aby  jeszcze bardziej niż tydzień wcześniej obrazić i zniechęcić tych, którzy jeszcze w Kościele pozostali łudząc się, że może coś drgnie.

Jeżeli inicjatywa nie wyjdzie od dołu, od wiernych, nic nie drgnie a ja ciągle będę liczyć na to, że może za dwa lata przyjdzie wikary, który odmieni oblicze skostniałego bytu. W tamtym roku przyszedł. Moja nadzieja była rozdeptywana  wraz z każdym wypowiadanym słowem, każdym podniesieniem głosu, każdym oskarżaniem o odprawianie pańszczyzny w Kościele.  Innym razem musiałam opuścić Kościół po usłyszeniu słów, że media katolickie w Polsce są prześladowane, trzeba ich bronić, a najlepiej wspierać ojca dyrektora modlitwą i jałmużną.  Jeszcze inna sytuacja, miała miejsce, kiedy wszyscy zgromadzeni na mszy wysłuchiwali słów oburzenia, o tych, którzy nigdy się tam nie pojawiają (teraz już dobrze wiem z jakiego powodu pojawić się tam nie chcą). Bierzemy winę na siebie i pokornie słuchamy jakimi jesteśmy złymi katolikami, bo przyszliśmy się pomodlić a inni nie. No cóż, odpowiedzialni jesteśmy w końcu nie tylko za nas samych, ale również za słowa, których używa się, żeby ludzie, do Kościoła już nie wrócili. Gdybym na tej mszy się nie zjawiła nie wiedziałabym o tej nowej nieświeckiej tradycji.

Tak ma wyglądać msza? Najważniejszy dzień tygodnia dla katolika? Ma mijać pod znakiem zdenerwowania, rozgoryczenia i zastanawiania się czy ktoś w ogóle chce, żebym pojawiała się tam raz na tydzień? Konsekwentnie odbierana jest mi ochota na pojawianie się tam, choć potrzebę związaną z niedzielną modlitwą mam nadal to nieszczególnie do modlitwy  w atmosferze oskarżania wiernych o to, co powodują księża.

Reklamy

Na początek

Dlaczego katolike?

Bo są powody, żeby lubić katolików. Takich, którzy nie działają pod banderą ojca dyrektora,  Terlikowskiego  i całej armii „wiernych”, którzy zamiast dawać świadectwo mądrego chrześcijaństwa, sprowadzają je do parteru nietolerancji, poczucia winy, wyrzutów sumienia i odrzucenia. Dlaczego powstał blog? Bo warto przypomnieć, że w tym kraju i na świecie są katolicy, których obchodzi los rodziców, cierpiących na bezpłodność, a którym odmawia się prawa do zabiegu in vitro, że Ci, którzy taki zabieg popierają nie powinni cierpieć z powodu ekskomuniki, a poza tym powiedzieć, że Bóg kocha każdego tak samo, nawet jeżeli jego poglądy są sprzeczne z nauką kościoła, a zgodne z jego – katolika sumieniem. Dlatego właśnie powstał ten blog. Jestem osobą wierzącą ale nie zgadzam się na pewne zachowania księży i innych katolików. Nie podoba mi się wiele kwestii, które są poruszane bądź nie poruszane w polskim kościele. Nie podoba mi się tuszowanie skandali, wysyłanie księży na koniec świata aby zatrzeć wszelkie ślady przestępstw, a przede wszystkim nie podoba mi się zniechęcanie do wiary. A kto tego dokonuje? Księża, których twarz ma właśnie polski kościół. Oczywiście daleka jestem od wszelkich uogólnień, bo znam wielu dobrych księży, których pracę bardzo szanuję, jednak nie słychać ich głosu w dżungli tego, co możemy dziś obserwować. Chciałabym aby blog był apelem do władz kościoła w Polsce i ostrzeżeniem, że jeżeli dalej będzie podążać trasą wyznaczaną przez skandale, nietolerancję i odrzucanie odmienności uczyni wiele złego jeżeli jeszce nie jest za późno.